Moja naturalna pielęgnacja - edycja wrześniowa: twarz

Czas na prezentację postu, który zwyciężył we wrześniowej edycji naszego konkursu: Moja naturalna pielęgnacja: TWARZ 

Monika jest wielką wielbicielką marki Clochee i róży damasceńskiej :) Jest też bardzo świadoma potrzeb swojej skóry i właśnie to, wraz z wyczerpującym opisem i pięknymi zdjęciami przyniosło jej wygraną we wrześniowej edycji naszego konkursu. 



Zapraszamy do lektury zwycięskiego postu :) 





Post został stworzony w ramach konkursu organizowanego przez @lostalchemy_pl #lostalchemybeauties i dotyczy mojej rutyny naturalnej pielęgnacji twarzy.




Moja skóra jest sucha w kierunku mieszanej w strefie T. Mam również problem z pękającymi naczynkami. Jest to istotne, ponieważ na tym opiera się moja pielęgnacja, której etapy możecie przeczytać poniżej.



Demakijaż

W dni makijażowe jest to pierwszy etap mojej pielęgnacji. Makijaż zmywam płynem micelarnym marki @clochee, w którym znajduje się mój ulubiony składnikróża damasceńska. Przy jego użyciu towarzyszą mi wielorazowe, bawełniane płatki do demakijażu. Sam płyn micelarny dobrze radzi sobie z rozpuszczeniem makijażu jednak przy pierwszym użyciu bardzo piekły mnie oczy, więc nie został moim ulubieńcem. Mimo to dobrze spełnia swoje zadanie :)





Oczyszczanie

Do umycia twarzy stosuję piankę Gentle Foamy Foamer dedykowaną skórze wrażliwej i naczynkowej od marki @mawawo. Jest bardzo delikatna, dobrze się pieni a po jej użyciu nie mam uczucia ściągnięcia skóry. Dla mnie to bardzo ważne, gdyż bardzo nie lubię efektu szklanki na twarzy i skóry napiętej do granic możliwości.



Do mycia używam również szczotki od @nested z lekkiej jak puch koziny. Delikatny masaż jest bezpieczny nawet dla mojej wrażliwej skóry, wygładza ją, ujęrdnia, wyrównuje koloryt i przyśpiesza regenerację. Niektórym może przeszkadzać zapach, który czuć dopiero, gdy szczoteczka jest mokra. Dla mnie jednak korzyści płynące z jej używania są ważniejsze :)







Złuszczanie i dogłębne oczyszczanie

Raz na tydzień lub dwa, w zależności od potrzeby, robię multifunkcyjny peeling od @resibo i używam jako peelingu enzymatycznego, bez tarcia. Następnie na strefę T nakładam glinkę zieloną zmieszaną z olejem z nasion konopi @nacomi i wodą. Dzięki olejowi glinka nie zasycha i po jej zmyciu skóra jest miękka i nawilżona.





Tonizacja 

W tym pomaga mi woda różana od @makemebio. Zdecydowany ulubieniec, jest to moje kolejne opakowanie. Uwielbiam za to, że jest to tylko jeden składnik, bez zapychaczy w składzie oraz oczywiście za cenę. Stosuję metodę 7 skin i przy tej metodzie takie opakowanie kończy się bardzo szybko.



Odżywienie 



Serum

Bomba antyoksydantów, czyli serum antyoksydacyjne od @clochee. Uwielbiam za ekstrakt z róży. Aplikuję na wilgotną skórę po tonizacji. Stosuję samodzielnie na noc, natomiast na dzień dodaję kropelkę do ulubionego kremu. Skóra po serum jest miękka, delikatna, spulchniona. Kolejny hit!



Krem


• na dzień: miejski krem ochronny od @resibo idealny pod makijaż, szybko się wchłania i dobrze nawilża. Ponadto chroni skórę przed szeroko rozumianym miejskim stresem. Obietnica zamieszczona na opakowaniu spełniona!
• na noc : krem odmładzająco-regenerujący @clochee odmłodzenia nie zauważyłam natomiast regeneracji mówię TAK!



Krem pod oczy 

Ostatni krok to krem pod oczy: intensywnie regenerujący krem maska @clochee. Dopiero w fazie testów, ale zresztą jak widać (po zdjęciach i opisie) jestem fanką marki @clochee, więc spodziewam się kolejnego ulubieńca :) Póki co bardzo podoba mi się bogata konsystencja, bo zdecydowanie taką lubię najbardziej.





Dziękuję wszystkim, którzy przeczytali opis i wytrwali do końca :)


Ps. Uwierzcie, że nie było łatwo umieścić wszystkich kosmetyków na jednym zdjęciu ani tak mało o nich napisać!

 



Autorka: Ig: @moni_szewska

 

Komentarz

Zostaw swój komentarz